poniedziałek, 23 maja 2011

Szczepienie przeciwko gruźlicy


Dziś trochę o szczepieniach...
Jak wiadomo, szczepienie przeciw gruźlicy jest w Polsce obowiązkowe, ciekawa jestem jak długo tak będzie.

Kwestię szczepienia przerabiałam już generalnie w zeszłym roku, przed narodzinami mojej córki i miałam obawy, co do składników, które tworzą te straszne szczepionki, wtłaczające do naszych brzdąców kilkoma wirusami na raz + jeszcze Prevnar przeciw pneumokokom. Sama byłam zdziwiona, że córka nie miała żadnej negatywnej reakcji, które są teraz tak powszechne, od tych najlżejszych po najcięższe...

Na koniec stwierdziłam, że skoro efektywność i uzasadnienie dla stosowania niektórych składników szczepionek jest dość wątpliwe, mojego zdania nie zmienili ani przeciwnicy szczepienia, bo oni także nie mają dostatecznie wiele dowodów na jednoznaczną nieefektywność szczepionek oraz ich niebezpieczeństwa, które są według nich większe niż korzyści z nich wynikające...Po prostu nie mam możliwości, ani z dostępnymi informacjami, rozwiązać tego problemu. Toteż postanowiłam zaszczepić moje dziecko przeciw wszystkiemu oprócz jednego absurdalnego szczepienia - przeciw gruźlicy.

Obowiązkowych szczepień przeciw gruźlicy nie przeprowadza się już praktycznie nigdzie w Europie oprócz Polski, Słowacji, Bułgarii i paru innych państw. Dlaczego? Ponieważ według WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) nie ma to już w Europie dostatecznego uzasadnienia, komplikacje po szczepieniu są relatywnie częste i zaleca się już tylko szczepienia grup bardziej zagrożonych. Wiążą to również z liczbą przypadków zachorowań na 100 tys. osób na rok, u nas jest to około 24,9/100 tys, a liczba zachorowań stale spada.

Właśnie dlatego nie jestem w stanie pojąć, dlaczego właśnie my mamy tyle pieniędzy w służbie zdrowia, że możemy przeznaczać je na zbędne szczepionki, która na dodatek może bardziej narobić szkód niż pożytku, a igłą kłuje się kilkudniowe niemowlęta! Jest to dla mnie czysta głupota! Według naszych specjalisto-obrońców tego szczepienia jesteśmy podobno odpowiedzialni.

A jeszcze uwaga, jeśli nie chcecie pozwolić na szczepienie swojego dziecka przeciw gruźlicy, musicie tego bardzo pilnować na porodówce, bo szczepień dokonuje się często automatycznie na 3 lub 4 dzień po narodzeniu, nawet bez powiadomienia o tym matki. Mają po prostu otwarte opakowanie ze szczepionkami i szczepią wszystkie obecne tam noworodki. Ja miałam akurat to szczęście, że w czasie gdy rodziłam, nie było wiele porodów toteż polecili mi przyjść na szczepienie parę dni później, a ja już wtedy po prostu nie przyszłam. Tak w ogóle to może z tego wyniknąć problem natury prawnej (Sanepid może nawet wszcząć postępowanie karne)...no ale na razie nikt mnie nie ściga, byłoby to dość absurdalne, ale jestem przygotwana jakby co:).

8 komentarzy:

  1. moje dziecko miało akurat poważne problemy po pentaxim, tężec itd.
    w moim rejonie np. zachorowanie na gruźlice jest na tyle duże że nikt się nie odważy nie szczepić na to

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja generalnie jestem za tym, żeby to rodzicom pozostawić wolność wyboru, a nie traktować ich jak niepoważnych. Taka państwowa "nadopiekuńczość"...

    OdpowiedzUsuń
  3. jasne a jakby się okazało, że dziecko zachorowało to byłaby to wina państwa bo "państwo nie finansuje". A co do tego, że liczba chorób ciągle maleje to akurat nieprawda bo w roku 2009 w porównaniu z rokiem 2008 liczba chorych wzrosła o 2% a jeśli dalej tak pójdzie, to gruźlica znowu stanie się dużym problemem i częstą chorobą. A jej leczenie jest dużo trudniejsze i ma więcej konsekwencji niż szczepienie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie żałuję że moje dzieci zostały zaszczepione, ponieważ dzięki temu teraz są zdrowe. Moje dzieciaczki są jeszcze bardzo małe 4latka i 12-mcy.
    Ja jestem w szpitalu i leczę właśnie gruźlicę, nie mam pojęcia gdzie mogłam się zarazić, najbardziej martwiłam się o dzieci,ale okazało się że nie zachorowały.Jeżeli szczepienie daje choćby minimalne zabezpieczenie dla naszych dzieci to NIE POZBAWIAJMY ICH TEJ SZANSY NA UNIKNIĘCIE TEJ OKROPNEJ CHOROBY,która wcale nie jest chorobą minionych epok.Jestem i widzę co dzieje się w szpitalu:ludzi pełno,starszych i młodszych, bogatych i biednych, tych bez wykształcenia i tych na wysokich stanowiskach a wszyscy w jednym worku-chorzy na gruźlicę.Leczenie jest mega wyczerpujące i bardzo długie niestety.Izolacja od rodziny trwa od 8 tygodni do kilku miesięcy.Nie fundujcie niepotrzebnego cierpienia swoim najukochańszym skarbom

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie żałuję że moje dzieci zostały zaszczepione, ponieważ dzięki temu teraz są zdrowe. Moje dzieciaczki są jeszcze bardzo małe 4latka i 12-mcy.
    Ja jestem w szpitalu i leczę właśnie gruźlicę, nie mam pojęcia gdzie mogłam się zarazić, najbardziej martwiłam się o dzieci,ale okazało się że nie zachorowały.Jeżeli szczepienie daje choćby minimalne zabezpieczenie dla naszych dzieci to NIE POZBAWIAJMY ICH TEJ SZANSY NA UNIKNIĘCIE TEJ OKROPNEJ CHOROBY,która wcale nie jest chorobą minionych epok.Jestem i widzę co dzieje się w szpitalu:ludzi pełno,starszych i młodszych, bogatych i biednych, tych bez wykształcenia i tych na wysokich stanowiskach a wszyscy w jednym worku-chorzy na gruźlicę.Leczenie jest mega wyczerpujące i bardzo długie niestety.Izolacja od rodziny trwa od 8 tygodni do kilku miesięcy.Nie fundujcie niepotrzebnego cierpienia swoim najukochańszym skarbom

    OdpowiedzUsuń
  7. Uważam, że szczepienia dzieci to podstawa, nawet jeśli chodzi o szczepienia zalecane. Pneumokoki to bardzo groźne bakterie, które mogą wywoływać wiele poważnych chorób m.in. sepsę, zapalenie płuc, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych czy zapalenia zatok. http://szczepimy.com.pl/pneumokoki/szczepienia/

    OdpowiedzUsuń